Thursday, May 17th

Last update05:39:01 PM GMT

Młodzi Polacy nie chcą się integrować?!

altTo właśnie podobno jedna z głównych przyczyn, która doprowadziła do zamknięcia „polskiego klubu” na terenie Northamptonshire.

Służący jeszcze niedawno za miejsce spotkań polskiej społeczności zamieszkującej miejscowość Wellingborough (środkowa Anglia, region East Midlands) i jej okolice  budynek przy Winstanley Road, w którym powstał między innymi klub dla Polaków, został właśnie wystawiony na sprzedaż. Zgodnie z prowadzonymi statystykami, w roku 2008 rząd brytyjski w samym tylko Northampton z ówczesną populacją około 200 tysięcy mieszkańców, odnotował ponad 10 tysięcy przybyszów z krajów Europy Wschodniej. Taki wzrost zainteresowania emigrantów tym właśnie hrabstwem spowodował, że lokalne władze rozważały między innymi możliwość wprowadzenia oznaczeń drogowych również w języku polskim, a mowy przybyszów znad Wisły zaczęli uczyć się tamtejsi funkcjonariusze policji.
„Niestety, pokolenie młodych napływających na Wyspy Brytyjskie, przybywa tutaj by zarobić pieniądze. Skupiają się oni jedynie na krótkoterminowych pobytach i nie kwapią się zbytnio do integracji z lokalną społecznością. Owszem, starsza generacja emigrantów pragnie zacieśniać więzi z nowymi przybyszami, ale ich to w ogóle nie interesuje” - przyznała Anna Randall przewodnicząca klubowej społeczności miasteczka.
Odpowiedzialną za taki stan rzeczy jest w rozumieniu 86-letniego Zdzisława Niedowoza, mieszkańca Wellingborough, który osiedlił się tu po drugiej wojnie światowej, ewolucja języka.
„Polszczyzna, jaką posługuję się ja, moja rodzina i przyjaciele, znacznie różni się od tej, jaką odznaczają się współcześnie młodzi ludzie. Nasza brzmi jakby bardziej formalnie” - mówi cytowany przez serwis BBC weteran.
Mężczyźnie wtóruje, 39-letni Paweł Kuc, który do Northampton przybył dwa lata temu, a teraz prowadzi specjalną stronę internetową dla rodaków, mającą za zadanie pomóc Polakom w integracji nie tylko z osiadłymi już ziomkami, ale i Brytyjczykami oraz generalnie w życiu emigranta na Wyspach.
„Mimo tych różnic językowych, tak naprawdę jeśli młodzi ludzie planują dłuższy pobyt w UK, to zawsze znajdą sposób, aby się spotkać, zorganizować jakąś imprezę, właśnie za pośrednictwem sieci” - skwitował Polak. (kg)

fot. AS

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
jan (213.210.58.xxx) 2012-02-03 19:16:53

ja mam pytanie jaki jest sens tego artykulu. Nie chca sie integrowac wiec trzeba klub sprzedac, ale z drugiej strony jak mowi Pawel Kuc beda sie integrowac na imprezach czyli.... chlac jak Polak z Polakiem, bo z Angolem przyu ciderze sie nie da. Chyba wiem o co autorowi chodzilo, mam nadzieje ze autor tez wie... a w wy cos kumacie?
kg (86.26.32.xxx) 2012-02-07 13:55:15

Otóż to Drogi Panie Janie, otóż to...

Cel - czysto informacyjny. Władze są rozgoryczone, bo chciały coś dla Polaków zrobić, skoro tak chętnie emigrują do tej właśnie części Anglii, a tu nic z tego nie wyszło.
I wychodzi na to, że młodych starsze pokolenie emigrantów w ogóle nie interesuje, a jeżeli już się wolą z kimś zbratać to właśnie z innymi młodymi, bo jak to z autochtonami?!
I szkoda właśnie, że nie nawiązują więzi z Brytyjczykami, i szkoda, że jedynie na tym "własnym" podwórku, i szkoda, że tylko w "okolicznościach cydru"...

Oczywiście nie uogólniajmy, bo zaraz rozpęta się burza.
Nie wszyscy młodzi czy mniej młodzi Polacy są tacy, ale szkoda, że nie ma ich więcej, którzy mogą pochwalić się postawą prawdziwych Europejczyków, wyciągających ręce w stronę innych narodowości, skoro mają ku temu tak dobrą okazję...

Uszanowanie,

kg
emi (109.149.28.xxx) 2012-02-07 17:31:30

Jeśli chodzi o niechęć do integracji, to Polacy, czy to młodzi, czy starzy nie są jakimś szczególnym wyjątkiem, do integracji nie palą się również Somalijczycy, Bułgarzy, Pakistańczycy, Chińczycy i wiele innych nacji. Tzw. stara polska imigracja, tak na dobrą sprawę też miała trudności w asymilowaniu się z Brytyjczykami. Trzeba cierpliwości i trzeba warunków - integracja, to długi proces, ale już rośnie pokolenie tych, którzy się tu urodzili, chodzą do brytyjskich szkół, więc tylko czekać.
Co do polskiego klubu - szkoda go, bo niewykluczone, że z czasem spełniałby swoją rolę w sposób właściwy. Natomiast, żeby zachęcić Brytyjczyków co bywania w polskich klubach trzeba się trochę postarać - disco-polo i Tyskie, to jednak trochę za mało.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.