Skąd pomysł na książkę „Mój tydzień jako kot”?- Tak naprawdę, było to moje zadanie domowe ze szkoły podstawowej, gdzie trzeba było wymyśleć historię, a ja poszedłem o krok dalej i napisałem opowiadanie o kocie.
A co sprawiło, że napisałeś właśnie o nim?
- Wybór tematu nie był duży, ponieważ otrzymałem bohatera kota, dla którego wymyśliłem przygodę, a moja fantazja i pomysłowość uzupełniły resztę.
Czy to właśnie twoja mama, autorka książek nakłoniła cię do pisania?
- Nie, nie do końca, ponieważ ja sam zacząłem pisać. Najpierw wiersze, a w szkole krótkie opowiadania. I to sprawiło, że bardzo polubiłem pisanie. Choć fakt, że mama pisze napewno jeszcze bardziej mnie zachęca i dodaje mi odwagi.
Planujesz wydanie kolejnej książki?
- Tak, planuje całą serię moich opowiadań. Będą one o różnej tematyce, przygodowej, z kręgu fantastyki czy też świata zwierząt.
Jak udaje ci się pogodzić czas pomiędzy poza szkolnymi zadaniami, a pisaniem?
- To proste, swoje opowiadania pisze zawsze po odrobieniu lekcji, które są bardzo ważne, a najwięcej czasu spędzam na pisanie w weekendy. Potrzebuje wtedy rozruszać nieco moją wyobraźnię.
A kim chciałbyś zostać w przyszłości?
Raczej doktorem fizykoterapii, aby pomagać dzieciom, ale także chcę kontynuować pisanie i być autorem książek.
* Łukasz Porawski jest także bohaterem książki „Nadążyć za sobą”, napisanej przez jego mamę Ellę Porawską, o której już była mowa na łamach TPO. Publikacja ta opowiada historię choroby Łukasza i codziennych zmagań zarówno chłopca, jak i jego rodziców z niepełnosprawnością. Autorka próbuje przełamać tabu, jakim w dalszym ciągu pozostaje sprawa kalectwa jednego z członków rodziny.










