Dlaczego wybory lokalne mogą być ważne dla Polaków?- Z mojego punktu widzenia, każde wybory są ważne. Wielu naszych rodaków mieszka na terenie Wielkiej Brytanii, dlatego myślę, że majowe wybory to okazja, aby głos polski był słyszalny, to okazja, aby móc lepiej, skuteczniej reprezentować interes właśnie między innymi Polaków. Dla mnie osobiście to olbrzymia okazja do kontynuacji tego, co już zacząłem - pracy na rzecz ludzi i społeczności mieszkającej na terenie Welwyn Hatfield. Pracując dla organizacji pozarządowej, której głównym celem jest wspieranie i kreowanie inicjatyw lokalnych i wojewódzkich zrozumiałem, że fakt kandydowania da mi możliwość jeszcze efektywniejszej pracy dla ludzi! Choć to tylko wybory lokalne. To także okazja, aby na lepsze zmieniać świat wokół siebie. To szansa, aby realizować wiele inspirujących projektów społecznych i mieć realny wpływ na otoczenie…
A skoro już o tym mowa… Jaki wpływ na nasze życie ma radny?
- Tak samo, jak w Polsce, radny ma duży wpływ na to, co dzieje się lokalnie, na terenie powiatu, czyli na przykład ustalanie budżetu czy planów rozbudowy miasta. Z kolei, duży wpływ na to, jak efektywnie działa radny, ma też fakt, czy reprezentuje on partię mającą większość w Radzie Miasta. Jeśli tak, to z większą łatwością możne realizować swoje własne koncepcje, pomysły i projekty. Jednym z moich marzeń jest znalezienie miasta partnerskiego w Polsce. Na terenie Welwyn Hatfield jest prawie 4-tysięczne skupisko Polaków, więc myślę, że byłaby to okazja, aby jeszcze efektywniej budować mosty pomiędzy rodakami z kraju, a polską społecznością lokalną. Wsparcie innych radnych jest tutaj bardzo ważne.
Czy jakość życia może wzrosnąć poprzez działania na rzecz lokalnej społeczności?
- Jak najbardziej tak! Szczególnie tutaj, w tak mozaikowej kulturowo społeczności, można i trzeba jeszcze tak dużo zrobić. Każdy radny ma wpływ na to, jak wyglądają drogi, w jaki sposób prezentuje się otaczające nas środowisko, czy warto wybudować nowy supermarket itd. Oprócz tych „wielkich” decyzji, każdy radny mając swój mały budżet ma szanse, aby finansowo wspierać wiele inicjatyw społecznych, które mają pozytywny wpływ dajmy na to na integrację ludzi z różnych kultur. Mnie się udało takich środków zdobyć całkiem sporo, strasznie się cieszę, gdyż dzięki temu, zrealizowanych zostało kilka projektów - Hatfield Polish Day, czy otwarcie Kalidoscope Culture Club.
Jak bardzo ważny jest fakt, że wybieramy na radnego konkretną osobę?
- Bardzo dobre pytanie! W wyborach lokalnych myślę, że olbrzymi wpływ na to, co można zrobić ma osoba, nie partia polityczna. To na pewno cieszy. Ja osobiście znam wielu radnych z różnych partii politycznych, którzy tak dużo robią dla społeczności lokalnych. Tak naprawdę to od radnego zależy, jak bardzo chce się on czy ona angażować na niwie społecznej. Fakt, trzeba mieć wsparcie jakiegoś ugrupowania, bo to bardzo pomaga, ale indywidualna determinacja, pasja dla pracy radnego jest z mojego punktu widzenia podstawą.
Kilka słów o kampanii…
- W Anglii kampania wyborcza wygląda inaczej niż w Polsce. Nie ma wieców wyborczych, ani plakatów, za to chodzi się od domu do domu, od drzwi do drzwi… Dla wielu to możne i dziwne, ale dla mnie wydaje się to właściwe. Dlaczego? Otóż dlatego, że każdego dnia w czasie trwania kampanii wyborczej jest możliwość rozmowy, dialogu z ludźmi mieszkającymi na terenie danego okręgu wyborczego. To naprawdę świetna okazja, aby zobaczyć co trzeba zrobić w danym miejscu. Oprócz tego nie ma problemu ze sprzątaniem plakatów wyborczych…
Na ile radny służy swojej partii, a na ile ludziom?
- Myślę, że każdy, kto startuje z jakiejś partii politycznej, nie jako kandydat niezależny, ma świadomość, że czasami trzeba umieć godzić to, na co nalega lider danego ugrupowania, jak również czego pragnie głos wyborców. Stąd właśnie czasami nie jest łatwo znaleźć balans. Mimo tego trzeba próbować, nie poddawać się, wierzyć, że jeśli jest zapał, chęci do pracy, to uda się przekonać nie tylko wyborców, ale również swoich przełożonych. Jestem pewien, że na to pytanie uda mi się lepiej odpowiedzieć, jak wygram wybory, na razie mam jeszcze sporo nauki.
Na ile ważna jest pasja w pracy radnego?
- Jest ona absolutną podstawą! Tak, jak mówiłem wcześniej, bardzo często zależy właśnie od jednostki, ile można zrobić i czy chce się coś zrealizować! Pasja, entuzjazm, musi być częścią tego, co robi radny. To bardzo ważny czynnik, aby świat wokół nas stawał się lepszy, a radny mając wszystkie „narzędzia” temu służące, może sprawić, aby marzenia ogółu stały się rzeczywistością.
Praca społeczna była, jest i będzie moją pasją, bez względu na wynik wyborów. Jestem bardzo szczęśliwy, że mam możliwość kandydowania w wyborach do rady Miasta w Welwyn Hatfield. Dla mnie osobiście to olbrzymie wyróżnienie. Wiele projektów udało mi się zrealizować. Chcę, aby ta przygoda trwała. Cieszę się, że mogę być jej częścią. Wybory są tylko jej małym elementem.
Jakie szczególne problemy, w odróżnieniu od innych, ma społeczność polska w procesie aklimatyzacji i potem funkcjonowania w UK?
- Jestem z natury optymistą, zatem wydaje mi się, że proces aklimatyzacji przebiega już całkiem nieźle. Widzę wiele inicjatyw, ludzi z pasją, którzy chcą realizować własne pomysły. Jest ich coraz więcej, a Polacy, szczególnie ci, którzy przybyli na teren Wielkiej Brytanii po 2004 roku są mocnym punktem tutejszego społeczeństwa. Jeśli miałbym wymienić kilka czynników utrudniających proces aklimatyzacji, byłyby to język angielski. Niestety, w dalszym ciągu nie wszystkim udało się go biegle opanować. Do tego ciągle jeszcze miejscami ciężko nam zrozumieć koncepcję integracji z innymi kulturami i cechuje nas słaba znajomość sektora publicznego.
fot. Archiwum prywatne/facebook










