Thursday, May 17th

Last update05:21:36 PM GMT

Jak zrozumieć sztukę współczesną

altIwona Cisło. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, Wydziału Rzeźby i Malarstwa oraz Edinburgh College of Art, gdzie rzeźba była jej specjalizacją. Od 2003 roku mieszka w Londynie…

Dlaczego?
- Przyjechałam do Wielkiej Brytanii na stypendium. Wjeżdżałam autokarem od południa Londynu w stronę Victoria Station i spodziewając się gotyckiej architektury w deszczu i mgle, bardzo się zdziwiłam. Pierwsze, co pomyślałam to to, że pomyliłam prom i jestem na innym kontynencie, a drugie, że muszę tu zamieszkać na dłużej, bo jest tak wiele do rozpoznania. Po studiach, nie miałam żadnych wątpliwości, by tu zostać. Tutaj mam swój dom, a do  rodzinnych pieleszy i tak dotrę szybciej, niż w czasach studiów, kiedy to trasę z Zamościa do Wrocławia pokonywałam w 14 godzin. Emigracja jest wyzwaniem i poszerzeniem horyzontów. Nie porzucam swojego rodzinnego kraju. Moja świadomość i wrażliwość pochodzą z Polski. Tam jest moja rodzina i wszystko, co znam z dzieciństwa. Jednak nie wiem już, ile w Polsce kosztuje chleb, czy bilet na tramwaj. Oczywiście zmiana wszystkiego, co było mi znane, na całkowicie niewiadome, niejednokrotnie była okupiona cierpieniem. Zawsze jednak czułam, że korzyści z otwarcia się na świat są warte dodatkowego wysiłku. W Wielkiej Brytanii naprawdę mamy się czego uczyć.

Zatem na ile ważna jest owa nauka, zdobyte rzemiosło, aby zostać artystą?
- Jest bardzo istotna, gdyż pozwala na swobodę ekspresji i ćwiczy percepcję. Praca nad rzemiosłem to pozornie proste etiudy, ale to one dają dojrzałość i świadomość spojrzenia. Nawet ci, którzy używają nietypowej ekspresji, najczęściej uzyskują pełnię wyrazu po wielokrotnym przepracowaniu swojego środka wyrazu. Nikt nie staje się dojrzałym artystą poprzez jedno dzieło.

Interesuje cię portret…
- Sztuka to twórczość człowieka, więc bardzo ściśle jest z nim związana. Jest odpowiedzią na nasz czas, światopogląd, filozofię. Stąd w różnych epokach  wygląda ona inaczej, ale to człowiek i jego wrażliwość jest tajemnicą naszej kultury. Każdy z nas ma swój wkład w świat, w którym żyjemy, dlatego cenną inspiracją jest dla mnie obserwacja ludzi.

Co jest dla ciebie najważniejsze w pracach koncepcyjnych?
- Zdecydowanie inteligencja danej pracy i możliwość zaangażowania intelektualnego, przy jednoczesnym niedopowiedzeniu i możliwości interpretacji. To pozwala odbiorcy kreatywnie zaistnieć i współuczestniczyć w procesie tworzenia. Nasze społeczeństwo, czasy w których żyjemy, mają tendencję do „sprowadzania wszystkiego na ziemię”. Dążymy do naukowego potwierdzenia, statystycznej wymierności. Sztuka jest niemalże jedyną dziedziną, dla której nie uniwersalna prawda, a przeżycie indywidualne jest największą wartością. Jednak koncepcję wystarczyłoby opisać, dlatego ja zdecydowanie podkreślam i ponaglam do wzięcia odpowiedzialności za stronę wizualną prac. Nie dopuszczam przypadkowości. Nie jest ważne czy praca jest przyjemna estetycznie, czy użycie nowego środka wyrazu jest raczej wyzywające - dla mnie istotnym jest, by było najlepszym użytym do pobudzenia wyobraźni odbiorcy.

Innymi słowy, jak ważny jest materiał, z którego tworzysz? Czy Sfinks zrobiony z gumy do żucia robiłby takie samo wrażenie na widzu, jak odlew z gipsu?
- Każdy materiał ma swoją charakterystykę, jego właściwości mogą być technicznym wyzwaniem i ustanowić istotę rzeźby. Może także być inspiracją, a czasami sam w sobie jest tak piękny, że trzeba minimalizować formę, by nie odebrać efektu.

Pytanie - wyzwanie: czy można wyrzeźbić daną osobę mając do dyspozycji tylko rozmowę z nią na przykład przez telefon?
- Można. Musimy założyć jednak, że kryterium oceny nie będzie stanowiło fizyczne podobieństwo, a oddanie charakteru intymności, jaką ten człowiek buduje. To fantastyczny temat do zgłębienia. Nasza percepcja i zmysły mogą się „ufizycznić”.

Jak jest twoje artystyczne credo?
- Ciągle się rozwija. Największym wyzwaniem dla mnie jest zagadnienie pomnika. Jest to temat, który bezpośrednio uderza w podstawowy imperatyw artystyczny - niezależność. Jest wyzwaniem kreatywności przy jednoczesnym uwikłaniu w konwencję, schemat, oczekiwanie społeczeństwa. Ważne jest, by odpowiedzieć na tradycję stawiania pomników, przy równoczesnym oddaniu swojego czasu. Pomnik to najbardziej rozpowszechniona forma rzeźbiarska, a jednocześnie jakby przeżywa swój kryzys. Ma być upamiętnieniem, ma cel edukacyjny, a wiele jest pomników, które mijamy i nie docierają do nas formą, nie spełniają swojej funkcji muzeum wyobraźni. Czy „Bohater” albo „Pop Idol” jest współczesnym autorytetem? Czym jest pamięć? To są zagadnienia, które mnie mobilizują. Jak sprawić, by odbiorca czuł nobilitację do trzymania wysokich wartości, by „Bohater” nie był tylko postacią z przeszłości, a tym, którego chcemy znać i naśladować.

Plany na ten rok…
- Cały czas pracuję nad własnym rozwojem, ale od roku miałam zaszczyt prowadzić wykłady „Jak zrozumieć sztukę współczesną?” dla dużego grona ludzi, z których część nie miała regularnego kontaktu ze sztuką, albo nawet żadnego. Duży odsetek naszego społeczeństwa twierdzi, że choć jest dobrze wykształcony, to nie rozumie sztuki współczesnej, chociaż stawiany jest przed faktem, iż ktoś inny dużo za nią płaci, że odbywają się wokół niej huczne wydarzenia. Nie mając zaufania we własną ocenę, czują się oni wykluczeni i wycofują się z tej dziedziny. Pracuję nad podaniem klucza tego, w jaki sposób patrzeć, interpretować i uczciwie krytykować. Moja praca z ludźmi przyniosła niesamowite plony. Pozwoliła pokazać wielu osobom, jak ważne jest, by poprzez sztukę i wyobraźnię, rozwijać swoją indywidualność. Mamy mnóstwo dyrektyw, poradników, jak osiągnąć sukces, czym jest kariera, kim mamy się stać, jak wyglądać, jak się kochać, jak gotować, no i że „Chłopaki nie płaczą”… To ogromna presja, a nikt nam nie mówi, jak być sobą. Ludzie  stają się nieszczęśliwi, niezadowoleni z siebie, bo ciągle trzeba doganiać, ulepszać, dokupić. Poprzez sztukę można odnaleźć ogromne pokłady wyobraźni potrzebnej w każdym zawodzie. Pozwolić sobie na indywidualność, może nawet odrobinę ekscentryzmu. Każdy z nas ma ten dar, jesteśmy niepowtarzalni i z tego trzeba czerpać. Zaczęłam też pracę warsztatową z ludźmi, gdzie zachęcam do spróbowania swoich  możliwości w rysunku, malarstwie, czy rzeźbie w praktyce. Najlepiej zrozumie się twórców, kiedy sami się nimi staniemy. A na przyszły rok planuję przede wszystkim kontynuację tej działalności. I tu zapraszam wszystkich zainteresowanych, a jeszcze goręcej, tych sceptycznych na wykłady lub warsztaty.

Gdzie można zobaczyć twoje prace?
- Najłatwiej na mojej stronie internetowej iwonacislo.com. Regularnie wystawiam swoje figuratywne prace w galeriach komercyjnych w różnych częściach Londynu, gdzie je sprzedaję. Jakieś  cztery razy do roku staram się pokazać na profesjonalnych Art Fair, dzięki czemu zdobywam kontakty z galeriami i propozycje szerszej współpracy. Odpowiadam też na różne okolicznościowe możliwości. Ostatnio zrobiłam na przykład instalację na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Od 15 do 18 lutego zapraszam z kolei do Chelsea Old Town Hall, gdzie pokazuję swoje prace w ramach wystawy Parallax.

Rozmawiał: Adam Siemieńczyk

Wystawa Parallax(AF)3
gdzie: Chelsea Old Town Hall King's Road,
London, SW3 5EE
Inni artyści z Polski: Elżbieta Zubrowska, Ivonne Knake, Kasia Rzontkowska, Maciej Gador, Urszula Sliz, Kordian Michalski, Julita Malinowska, Iwona Gladysiewicz

fot. Archiwum prywatne - Iwona Cisło
 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.