Thursday, May 17th

Last update05:21:36 PM GMT

Miłość z innego punktu widzenia

altMające dziś miejsce Walentynki - Dzień Zakochanych, to chyba jedno z najbardziej obrobionych komercyjnie, globalnych świąt mających na celu ogłupianie mas i podbicie słupków sprzedaży. I mimo że może i miło jest dostać bukiet krwisto-czerwonych róż czy pluszowego misia, okazywać swoje uczucia drugiej osobie, z definicji „miłości” powinno się chyba każdego dnia...

Jak przyznał jeden z bohaterów filmu „Adwokat diabła” - biochemia dowodzi, że nie ma różnicy pomiędzy nią, a dużą tabliczką czekolady. „Miłość” w ujęciu encyklopedycznym, to uczucie skierowane do osoby lub przedmiotu, wyrażające się w pragnieniu dla nich dobra, szczęścia i zachowania ich istnienia. Stanowi wyraz i sprawdzian bezinteresownej służby dla innych. Obecna jest we wszystkich kanonach wiary, nie bez powodu, z teologicznego punktu widzenia, to właśnie„miłość” jest bezstronnie domeną bogów, ergo pochodzi od istot wyższych, uduchowionych.
Z kolei, patrząc pod kątem etyki i psychologii „miłość” podzielić można na kilka rodzajów. John Lee wyodrębnił sześć typów miłości, które podzielił na podstawowe i pochodne.
Do podstawowych zaliczył - storge, eros i ludus, a do pochodnych - manię, pragmę i agapę.

1) „Storge to miłość zrównoważona, czuła, przyjacielska, w której partnerów silnie łączy intymność i założenie, że bez względu na wszystko zostaną przyjaciółmi. Intymność fizyczna pojawia się u tak połączonych par później i rzadko, a jeśli wystąpi, staje się źródłem radości”.

2) „Miłość eros jest odpowiednikiem tej romantycznej. Charakterystyczne dla niej jest zafascynowanie kochaną osobą. Osoby pod wpływem erosa wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia. Mało tego, zakochanie w taki właśnie sposób jest gwarantem stworzenia doskonałego i wiecznego związku. Partnerzy pragną być do siebie podobni, jak najwięcej czynności wykonywać wspólnie. Charakterystyczny też jest silny pociąg fizyczny, dlatego też dość wcześnie uwzględniany jest element seksualności. Partnerom zależy na tym, by drugiej osobie dostarczać jak największej przyjemności, w tym także w sferze seksu”.

3) „Ludus z kolei traktuje miłość jako zabawę. Polega głównie na tym, aby dowieść swej wyższości nad partnerem. Seks w takim związku, to forma zaspokojenia jedynie własnych przyjemności. Jeśli w sferze seksualnej wystąpią jakieś problemy, to zamiast starać się je rozwiązać, przedstawiciele tego typu miłości poszukają raczej nowego partnera".

Powyższe trzy typy miłości, łączą się zdaniem badacza i tworzą swoiste kombinacje. Pierwszą z nich jest mania (połączenie eros i ludus).

1) „Miłość maniakalna jest intensywna i obsesyjna, często myśl o partnerze jest przyczyną ciągłego lęku przed jego utratą. Polega na stałej potrzebie podtrzymywania uczuć i uwagi przez partnerów, a także nieustannego rozpraszania wątpliwości, co do wierności i zaangażowania”.

2) „Pragma (połącznie ludus i storge) to miłość praktyczna. Przedstawiciele tego typu inwestują w miłość. Jest to dla nich kalkulacja zysków i strat jakie mogą osiągnąć angażując się w dany związek, a jest on możliwy tylko z partnerem, który odpowiada tak kochającym osobom ze względu na pochodzenie i warunki życiowe”.

3) „Miłość agape (połączenie eros i storge) jest miłością ofiarną, pełną poświęcenia i troski o drugą osobę. W miłości tej łatwo zapomina się o sobie, myśląc o szczęściu partnera. Jest to moralny ideał miłości w etyce chrześcijańskiej, jak i innych religii. Oznacza troskę o osobę kochaną bez oczekiwania czegokolwiek w zamian”.

Badania Lee wykazały, że do miłości pragmatycznej i storgicznej bardziej skłonne są kobiety niż mężczyźni, bowiem panowie preferują styl erotyczny i ludyczny. A przecież tak naprawdę wszystko sprowadza się do podwyższonego poziomu fenyloetyloaminy (PEA) i dopaminy, powstania nowych pętli neuronalnych oraz reakcji fizjologicznych na drugą osobę - pocenia się dłoni, przyśpieszonego bicia serca, uczucia „motyli w żołądku”. Te same reakcje, co „zakochanie” wywołuje strach czy stres. I jeszcze jedno, w ponad połowie przypadków „kochających się” osób poziomy hormonów wracają do normy średnio po 5 latach. U reszty, pojawia się stan równowagi, za który odpowiada oksytocyna, wazopresyna i serotonina. Można go określić jednym słowem - przywiązanie. (kg)

Źródło: Rostowski J. Zarys psychologii małżeństwa (1987).

fot. Wikipedia

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.