Thursday, Nov 27th

Last update08:56:59 AM GMT

Paliwa brak, czas pociąć statek

altSześć dni trwała operacja usuwania paliwa z wraku osiadłego na mieliźnie Llanddulas, w pobliżu Colwyn Bay. Teraz można rozpocząć proces demontowania okrętu.

Na statku, zarejestrowanym w Antigua i Barbuda, który przewoził ładunek kamienia, znajdowało się obok polskiej załogi, 24 tysiące litrów paliwa, którego wyciek, mógł doprowadzić do skażania środowiska i zagrozić obecnej na północnych wybrzeżach Walii, populacji morskich kaczek, liczącej około 10 tysięcy osobników i innych gatunków ptaków. Rozpoczęty w ubiegły czwartek proces usuwania paliwa, bez wzgląd na trudne warunki atmosferyczne - silne wiatry i wzburzone morze - mógł odbywać się jedynie podczas odpływów. Cała operacja zakończyła się we wtorkową noc, z pełnym sukcesem, dzięki czemu można przejść do kolejnego etapu - rozbierania statku, który to według ekspertów, potrwa około 10 tygodni. Jednostka będąca własnością niemieckiej firmy Reederei Erwin Strahlmann, rozstanie stopniowo pocięta na części i zezłomowana. Teren, na którym dojdzie do rozbiórki, został specjalnie zabezpieczony. Funkcjonariusze lokalnej policji, apelują do mieszkańców okolicy o trzymanie się z dala od miejsca operacji, dla własnego bezpieczeństwa. - Każdy, kto naruszy zakaz objęty ustawą Merchant Shipping Act 1995, zostanie pociągnięty do  odpowiedzialności - informuje na stronie internetowej portal „Cambridge News & Events”.
Przypomnijmy, do katastrofy doszło we wtorek, 3 kwietnia w godzinach wieczornych. 82-metrowy statek handlowy, którego załogę stanowiła siódemka Polaków, został rzucony na mieliznę Llanddulas, w pobliżu Colwyn Bay. Akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem i żaden z marynarzy nie odniósł obrażeń. (mn)

fot. Wikipedia

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com