Brytyjska stolica jest po Paryżu drugim miastem na świecie, najbardziej przyjaznym dla studentów. Ranking prowadzi firma QS, a bierze w nim udział 50 miast z całego świata - podaje serwis BBC.
Tak naprawdę w ankiecie tej znalazło się prawie 500 miast z całego globu, które spełniły następujące warunki uczestnictwa: miały liczbę mieszkańców przekraczającą 250 tysięcy osób oraz mogły pochwalić się co najmniej dwiema renomowanymi uczelniami. Do ścisłego finału zakwalifikowano 50. Ocenie poddano jakość życia (koszty utrzymania, poziom przestępczości), liczbę i renomę uczelni oraz łatwość dostępu do studiów. Ranking sporządzany jest przede wszystkim dla studentów zagranicznych, którzy stają przed dylematem, gdzie podjąć dalszą naukę. Niewiele brakowało, a Londyn znalazłby się na pierwszym miejscu, jednak - jak powiedział rzecznik QS, Ben Sowter - stolica Zjednoczonego Królestwa, choć bije Paryż, pod względem liczby prestiżowych uniwersytetów, jest znacznie od niego droższa. Londyńskie uczelnie, takie jak Imperial College, University College i King College w Londynie, uzyskały najwyższe oceny. Jednak różnice są między nimi naprawdę przepastne. Studenci spoza Unii Europejskiej płacą za naukę w Londynie aż 2 tysiące funtów rocznie, podczas gdy w Paryżu zaledwie tysiąc. Sowter podkreślił jednak, że choć nauka w londyńskich uczelniach jest tak droga, to jednak są one oblegane, a studenci uważają, że podjęcie tam edukacji jest doskonałą inwestycją na przyszłość. Przy ocenianiu szkół, brano również pod uwagę proporcje pomiędzy liczbą studentów miejscowych i studentów zagranicznych - tu również minimalnie zwyciężył Paryż. (mm)
fot. AS










