„Szok kulturowy” to określenie, które z jednej strony brzmi mocno, a z drugiej - egzotycznie. Na pierwszy rzut oka, wydaje się, że tyczy się ono głównie podróżników odwiedzających odległe kraje, ale przecież nie Polaków przybywających do Wielkiej Brytanii?! A jednak…
Z pojęciem tym, bardzo często spotykamy się rozmawiając z emigrantami o niepokojących objawach, które pojawiają się nagle w ich myślach i działaniu. Samo określenie „szok” kojarzy się bowiem z czymś gwałtownym, z osłupieniem i niezdolnością do działania, z bardzo gwałtownymi przeżyciami. Specjaliści mówiąc o „szoku kulturowym”, opisują natomiast proces adaptowania się do obcej, nieznanej kultury. Nie muszą to być przeżycia gwałtowne i niespodziewane. Kontakt z nową, odmienną kulturą prowadzi do „szoku kulturowego” wtedy, gdy nasze oczekiwania, czasem w sposób dość drastyczny, mijają się z rzeczywistością. Psychologowie wymieniają sześć głównych aspektów szoku kulturowego:
- napięcie - spowodowane przez wysiłek wkładany w adaptację,
- poczucie utraty - statusu zawodowego, przyjaciół lub posiadanych przedmiotów,
- poczucie odrzucenia - lub odrzucanie przedstawicieli innej kultury,
- niespójność - ról społecznych, wartości, zakłócenie poczucia tożsamości,
- niepokój - złość, czasem nawet odraza w stosunku do obcych praktyk i zwyczajów,
- poczucie bezradności - wynikające z niemożności poradzenia sobie w zmieniającym się otoczeniu.
Wszystkie wymienione tu objawy, potrafią bardzo skutecznie i wyraźnie zakłócić nasze funkcjonowanie w nowym otoczeniu. Człowiek doznający „szoku kulturowego” nie przychodzi do psychologa i nie mówi: „Witam, właśnie zaczynam cierpieć na następujące objawy…”. Osoba taka, najczęściej w ogóle nie zwraca się do psychologa, zastanawia się natomiast, dlaczego ostatnio gorzej sypia, pojawiają się u niej różne, bliżej nieokreślone nerwobóle, skarży się na dojmującą samotność, nawet jeśli ma wokół siebie przyjaciół, zaczyna o obywatelach nowego kraju mówić niezbyt pochlebnie i dostrzega głównie ich wady. W dodatku wady te, są znacznie wyolbrzymiane. „Oni nic nie rozumieją, nie mają poczucia humoru, są głupi, jedzą beznadziejne potrawy i w ogóle nie da się z nimi żyć…” Osoby takie tracą również chęć i zapał do działania.
Objawy „szoku kulturowego”, to nie tylko pogarszające się samopoczucie psychologiczne. Idzie za nim bowiem, pogorszenie się funkcjonowania naszego organizmu. „Szok kulturowy” to nic innego, jak zespół objawów powiązanych z silnym i działającym na nas permanentnie stresem. A zatem skutkuje również podobnymi objawami fizycznymi: pojawiają się bóle głowy, problemy z jedzeniem, a także z gwałtownym chudnięciem lub tyciem. Spada odporność naszego organizmu. Stąd pojawiające się nagle anginy i inne ciągłe przeziębienia. Osoby, które wspominają swoje problemy z zaadaptowaniem się w nowej rzeczywistości, często opowiadają o tym, jak przechorowały pierwsze święta poza krajem, bez przerwy się przeziębiały, nie mogły się doleczyć… Objawy te jednak „magicznie” mijały po pewnym czasie.
No właśnie, „mijały po pewnym czasie”. Ale czy to oznacza, że trzeba po prostu „odchorować” zmianę kraju zamieszkania? Nie jest to niestety takie proste. „Szok kulturowy” nie ogranicza się do symptomów charakterystycznych dla pierwszych kilku miesięcy w nowym otoczeniu. W tym czasie, zupełnie naturalna jest przecież dezorientacja i zagubienie w nieznanych warunkach, obawa przed tym, co inne, nowe. Nasza rozmowa o „szoku kulturowym” dotyczyłaby wtedy wyłącznie zachowań, które psychologowie nazywają „reakcją orientacyjną” i mówilibyśmy tutaj o zasadach poznawania nowych zjawisk opisywanych w trakcie uczenia się. Nasze rozważania ograniczyłyby się zatem do stwierdzenia, że jeśli czegoś nie rozumiemy, musimy to poznać i nauczyć się odpowiednio się z tym obchodzić. Oddziaływanie i efekty „szoku kulturowego” odnoszą się jednak do znacznie szerszego zakresu zjawisk. Odczuwanie jego objawów, ma związek z naszą zdolnością przystosowania, wpływa na nasze funkcjonowanie społeczne, stosunki z nowymi ludźmi, ale też z najbliższą rodziną. W warunkach odczuwanego „szoku kulturowego” w sposób gwałtowny zachodzą zmiany tożsamościowe - musimy czasem od nowa odpowiedzieć sobie na pytanie - kim jesteśmy? Przed wyjazdem z kraju, niewielu z nas przedstawiając się nowym znajomym, zaczynało od stwierdzenia, że jest Polakiem. W Wielkiej Brytanii pytanie: „Where do you come from?” to jedno z pierwszych zdań, jakie usłyszymy. Zachodzą zmiany w naszym sposobie patrzenia na świat. Zachodzą też zmiany emocjonalne w psychice, a ich negatywne oddziaływanie może być długotrwałe, jeżeli nie zostaną podjęte działania zmierzające do poprowadzenia adaptacji kulturowej w sposób właściwy. Zapraszam na spotkania z psychologiem, więcej informacji pod numerem telefonu 07832376622 lub pisząc na adres aga_major@yahoo,com.
Magdalena Łużniak-Piecha
* Autorka jest doktorem psychologii, pracuje jako „coach”, szkoleniowiec oraz wykładowca akademicki. Specjalizuje się w psychologii zarządzania i psychologii międzykulturowej. Prowadzi badania w zakresie zarządzania międzykulturowego oraz strategii adaptacji i radzenia sobie z szokiem kulturowym.
fot. AS










