Monday, Feb 06th

Last update10:00:00 PM GMT

Prawie jak porażka: Anglia - USA 1:1

Choć od meczu minęło już kilka dni, nadal jest on szeroko komentowany zarówno w mediach, jak i wśród kibiców. Kibice nie mogą wybaczyć bramkarzowi reprezentacji Anglii jego głupiej wpadki. Przed meczem chyba nikt nie miał wątpliwości, że Anglia wygra pojedynek z USA, choć  Amerykanie to drużyna ambitna, która potrafi spłatać figla najlepszym.

Początki złego jak zwykle były miłe – już w czwartej minucie meczu Gerrad zdobył bramkę Anglików. Od tej chwili wydawało się, że następne będą jedynie kwestią czasu, tymczasem nic z tego: gra nieco siadła, Anglicy owszem mieli przewagę, ale Amerykanie poczynali sobie coraz śmielej. Kiedy już  pierwsza połowa zbliżała się do końca, a było to w 40. minucie, zawodnik drużyny USA oddał w kierunku angielskiej bramki niezbyt silny strzał.
Angielski bramkarz Robert Green złapał co prawda piłkę, ale niezbyt pewnie – wypadła mu z rąk i potoczyła się za linię bramkową. Tym sposobem zrobiło się 1:1. Taki wynik utrzymał się już do końca, choć Anglicy robili wszystko, by zmienić go na swoją korzyść, jednak wiele strzałów było niecelnych, a celne znakomicie bronił amerykański bramkarz – Howard.
Brytyjskie media nie zostawiły suchej nitki na Robercie Greenie, pisząc o „pladze” złych bramkarzy w reprezentacji  Anglii. Wszyscy pamiętają słynną wpadkę angielskiego goalkipera Davida Seamana, który podczas mundialu w Korei w 2002 roku naraził w podobny głupi sposób swoją reprezentację na utratę  bramki - Ronaldinho oddał daleki i dość anemiczny strzał w kierunku angielskiej bramki, Seaman złapał piłkę, ale wyśliznęła mu się ona z rąk i potoczyła do bramki. Podobnie było w meczu z Macedonią, w eliminacjach Euro 2004, zremisowanym 2:2. Przez kiksy Paula Robinsona i Scotta Carsona w eliminacjach do Euro 2008 Anglicy nie zakwalifkowali się do finałów Austrii i Szwajcarii.
Faktem jest, że trener Anglików, Fabio Capello, do końca wahał się, kto ma zagrać na bramce w meczu z USA. Gdyby nie kontuzja, stanąłby w niej David James, ale to właśnie ona pokrzyżowała trenerowi plany. Miał do wyboru Roberta Greena i Joe Harta. Dziennikarze typowali, że w meczu z USA wystąpi ten drugi, bo znakomicie spisywał się na zgrupowaniu w RPA i według angielskich dziennikarzy mógł przekonać włoskiego trenera. Ostatecznie Capello postawił na Greena.
W najbliższy piątek Anglia rozegra kolejny mecz, tym razem z Algierią. Ciekawe, czy Capello zaufa Greenowi, czy wystawi Harta? 
Tymczasem okazuje się, że jakieś fatum ciąży na „angielskiej grupie” - w meczu Słowenii z Algierią podobną wpadkę zaliczył algierski bramkarz, co dało Słowenii prowadzenie w grupie.      
                                       
(jm)

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.