Monday, Feb 06th

Last update10:00:00 PM GMT

Polacy wygrali Grand Prix Danii

Zwyciężył Jarosław Hampel, a tuż za nim, o jedną długość motoru, przyjechał inny Polak, Tomasz Gollob, dla którego Kopenhaga jest niezwykle szczęśliwym miejscem – od trzech lat nasz zawodnik zawsze zajmuje na Parken miejsce na podium. Trzecie miejsce przypadło w udziale Anglikowi Chrisowi Harrisowi, a zawodnik gospodarzy, Hans Andersen, był dopiero czwarty.

Po zakończeniu zawodów Jarosław Hampel był niezmiernie szczęśliwy i trudno się dziwić, bo dwanaście razy próbował się wspiąć na podium. Zawsze był blisko, zawsze trafiał do finału i zawsze coś stawało na przeszkodzie. Dopiero trzynasty wyścig okazał się szczęśliwy, co świadczy o tym, że „trzynastka" nie zawsze musi być pechowa. Warto podkreślić fakt, że był to pierwszy wyścig Hampla po przeszło dwuletniej przerwie, wynik jest więc tym bardziej cenny.

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" Hampel powiedział, że poczuł się wreszcie pewnie, ponieważ nabrał doświadczenia, a poza tym przestał jeździć asekuracyjnie.

Wystarczyły cztery biegi, by Polak miał już pewny awans do półfinałów. Piąty bieg poszedł mu co prawda nieco gorzej, ale tylko dlatego, że doszło do defektu motocykla. W kolejnych wyścigach, po usunięciu defektu, znów był klasą dla siebie. Obecnie prowadzi w klasyfikacji cyklu z dorobkiem 60 punktów, wyprzedzając o pięć punktów Duńczyka Kennetha Bjerre i o sześć punktów Tomasza Golloba.

Nie wiadomo jednak, jak potoczyłyby się losy Hampla, gdyby nie nasz drugi sztandarowy żużlowiec, Tomasz Gollob. Przed zawodami zapadł na grypę i wsiadł na motor z 40-stopniową gorączką. Zaczął imponująco, zwyciężając w pierwszym biegu, ale już w każdym następnym było gorzej. Skutkiem tego po trzech seriach zdobył zaledwie cztery punkty, ale i awans do półfinałów stał pod znakiem zapytania. Potrafił się jednak zmobilizować, dzięki czemu miał udany finisz i z dorobkiem dziewięciu punktów trafił do półfinału.

Już wcześniej nie obyło się bez „bratobójczej" walki, bo obaj Polacy trafili do drugiego półfinału, gdzie ich rywalem był zawodnik gospodarzy - Bjerre, prowadzący w klasyfikacji przed sobotnim turniejem. Polacy jechali na dwóch pierwszych miejscach, ale na drugim łuku Gollob popełnił błąd, wykorzystany przez Duńczyka. Później Polaka atakował jeszcze Australijczyk Chris Holder, który jednak przewrócił się. W niej biało-czerwoni już nie popełnili błędów i bez przeszkód, na dwóch pierwszych miejscach, dojechali na do mety. Identycznie stało się w finale. Zdecydowanie gorzej pojechali inni reprezentanci Polski. Rune Holta, Norweg z polskim obywatelstwem, zdobył sześć punktów, co dało mu 11. miejsce, a Piotr Protasiewicz w pięciu biegach nie zdobył ani jednego punktu.
(jm)

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.