Thursday, Oct 30th

Last update08:56:59 AM GMT

Magazyn

Historia stolicy Wielkiej Brytanii

Pierwszymi śladami działalności osadniczej na terenie Londynu są odkryte pozostałości po rzymskim obozie warownym datowanym na lata 70-80 n.e na wzgórzach Cornhill i Ludgate Hill.

Rzymianie oznaczyli centrum Londinium kamieniem Londyńskim, który jest do tej pory widoczny na Cannon Street. Niemniej prawdopodobne jest że osady miejscowej ludności istniały tu jeszcze przed przybyciem Rzymian na Wyspy Brytyjskie. Londyn głównie dzięki rozwojowi handlu z krajami kontynentu europejskiego (rzymska nazwa Londinium) stał się jednym z najbogatszych miast Imperium.

W roku 313 założono tu biskupstwo, a na początku VII wieku stolicę królestwa Essexu. W XI wieku Londyn zaczął pełnić funkcję faktycznej stolicy kraju.
Przez kilka wieków niewielki, liczący 133 ha, obszar rzymskiego Londinium odpowiadał w zasadzie średniowiecznemu Londynowi. Dopiero w XII wieku rozpoczął się dynamiczny rozwój wykraczający poza mury miejskie, głównie wzdłuż dróg komunikacyjnych w kierunku zachodnim.

Stolica Anglii została przeniesiona do Londynu z Winchesteru w XII i XIII w. po zbudowaniu Pałacu Westminsterskiego i uczynieniu tegoż pałacu siedzibą Dworu królewskiego, a tym samym polityczną stolicą całego narodu angielskiego.

W roku 1666 wielki pożar strawił większą część miasta. W ciągu kilku dni spłonęło ponad 13 tys. domów i niemal 90 kościołów. Wydarzenie to pogłębiło szkody zapoczątkowane w poprzednim roku przez epidemię dżumy, w wyniku której śmierć poniosło aż 100 tys. mieszkańców.

W okresie odbudowy miasta starano się kontrolować rozwój stolicy, m.in. poprzez wprowadzenie przepisów budowlanych, zaniechanie budowy drewnianej itp. Niektórym pożar przyniósł jednak korzyści, zwłaszcza sir Christopherowi Wrenowi, któremu zlecono zadanie odbudowania spalonej stolicy. Dzięki temu powstały takie arcydzieła, jak Royal Naval Hospital w Greenwich i katedra św. Pawła.

W latach 60. XVIII wieku zburzono średniowieczne mury obronne, co spowodowało rozrost miasta.

W XVIII wieku Londyn stał się największym miastem Europy, prześcigając dotychczasowego lidera - Paryż. Już około 1700 roku Londyn liczył niemal 700.000 mieszkańców. W pierwszej dekadzie wieku XIX liczba londyńczyków przekroczyła milion. Wszystkie dane dotyczące liczby londyńczyków w początku XVIII stulecia są jedynie danymi szacunkowymi, gdyż pierwszy spis mieszkańców przeprowadzono dopiero w 1801 roku. Wiadomo jednak, że w 1732 roku Londyn liczył sobie 5099 dużych ulic, uliczek i placów. Wszystkich razem domów było 95.968. XVIII-wieczny Londyn był miastem kontrastów, złożonym właściwie z trzech połączonych miast; Londynu właściwego na północnym wschodzie (wokół kupieckiej dzielnicy City z własnym do dziś istniejącym samorządem), Westminsteru na północnym zachodzie (z siedzibą parlamentu) i położonego na południowym brzegu Tamizy Southwark; nie było więc i nie ma dziś czegoś takiego jak centrum Londynu. W czasach Defoe i Burke’a Londyn, Westminster i Southwark miały własnych, osobnych reprezentantów w parlamencie, lecz nawet razem ich wpływ na postanowienia tego ciała był niewielki; w skali kraju przeważały wiejskie okręgi wyborcze. Londyn czasów oświecenia stanowił miejsce pielgrzymek wszystkich liberałów europejskich.

Dalszemu rozwojowi przestrzennemu miasta towarzyszyła wzrastająca liczba populacji, szczególnie dynamicznie w okresie rewolucji przemysłowej w XIX wieku. W stuleciu tym zanotowano siedmiokrotny wzrost liczby ludności.

W roku 1851 Londyn gościł Wystawę Przemysłu Wszystkich Narodów, będącą de facto protoplastą dzisiejszego Expo. Kilka lat później w mieście nastąpiło otwarcie pierwszej na świecie linii kolei podziemnej, w ceremonii otwarcia uczestniczyła sama królowa Wiktoria.

W okresie II wojny światowej miasto było bombardowane przez rakiety i samoloty niemieckie, co spowodowało zniszczenie dzielnicy portowej i częściowo City.
Po zakończeniu wojny rozpoczęto realizację planu przestrzennego rozwoju stolicy, obejmującego m.in. wyeliminowanie slumsów (co nie do końca się udało, gdyż różnice między najbogatszymi i najbiedniejszymi mieszkańcami Londynu jedynie się pogłębiły[2][3]), konsolidację pasa zieleni otaczającego miasto (London's Green Belt) oraz budowę, w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od jego centrum, kilku miast-ogrodów (w tym Basildon, Harlow, Hemel, Hempstead i Crawley). Podjęto także wysiłki zmierzającego do likwidacji londyńskiego "smogu" (ponoć problem ten istniał już w XIV wieku, zaś kulminację osiągnął w 1952, podczas „wielkiego smogu londyńskiego”) oraz oczyszczenia wód Tamizy.

(opr. bz)

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Zaczęło się w Wersalu…

altWedług wielu historyków, przyczyn II wojny światowej, należy szukać w Traktacie Wersalskim, bowiem gdyby nie jego ustalenia, nie byłoby III Rzeszy i całego związanego z nią zła.


Aby zrozumieć, dlaczego doszło w 1939 roku do agresji Niemiec na Europę, należy cofnąć się do czasów I wojny światowej. Dokładniej, do jej zakończenia, które usankcjonował Traktat Wersalski podpisany w roku 1919. Z niego właśnie wypływały konsekwencje wojenne dla każdego z państw, on też podyktował rodzaj nastrojów społecznych. Zmieniając granice Europy i próbując sformułować nowy ład, Traktat ten stworzył sytuację ogólnego niezadowolenia. Szczególnie poszkodowane czuły się oczywiście kraje, które wojnę przegrały i musiały płacić rachunek za klęskę, a więc Niemcy, Austria, Bułgaria i Węgry. Niemcy zostały obarczone potężnymi reparacjami finansowymi i zdemilitaryzowane, odebrano im Alzację oraz Lotaryngię. Jednak również Włochy, choć ostatecznie znalazły się w gronie zwycięzców, wznosiły okrzyki niezadowolenia z powodu niezaspokojenia swoich roszczeń terytorialnych.

Do kryzysu polityczno-społecznego, dołączył się kryzys gospodarczy - po I wojnie światowej i w Niemczech, i we Włoszech pojawiła się galopująca inflacja, bieda, bezrobocie i strajki. Przeważająca część społeczeństwa, upokorzona, zmęczona poszukiwaniem pracy, była doskonałym adresatem   programu lub, chociażby idei, dającej szansę na wydźwignięcie się z nędzy i taką ideą okazał się faszyzm. Społeczeństwo niemieckie zaufało Adolfowi Hitlerowi, który głosił m.in. hasła poparcia dla prywatnego przemysłu narodowego dla poprawy warunków socjalnych. Podnosił też wartość narodu niemieckiego, poprzez mówienie o wyższości jego rasy nad innymi. Dlatego właśnie Hitler ze swą agresywną ideologią, obiecującą całkowitą poprawę losu Niemców, doszedł do władzy. W oparciu o stworzoną przez siebie faszystowską partię NSDAP oraz oddziały paramilitarne wprowadził w państwie terror, inwigilacje, prześladowanie Żydów - stał się dyktatorem. Podobnie było we Włoszech, gdzie faszyzm wprowadził Benito Musolini - tak jak Hitler, wykorzystał kryzys w państwie.
Faszyzm, ideologia atrakcyjna dla społeczeństwa niemieckiego, posiadał jeszcze jedną właściwość, która zadecydowała o fakcie, że nie został stłumiony w zalążku lub należycie powstrzymany przez mocarstwa zachodnie. Zdawał się bowiem stwarzać nadzieję na skuteczne przeciwdziałanie komunistycznemu nurtowi w ruchu robotniczym, który dążył do dyktatury proletariatu i wywalczenia „równości klasowej”. Zachód bał się komunizmu tak bardzo, że widział w hitleryzmie tylko jedną stronę, czyli jawną nienawiść do komunistów. Nie przewidywał, że ta rzekoma szczepionka na chorobę bolszewicką, stanie się jednocześnie trucizną dla organizmu Europy. Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji Hitler czuł się nadzwyczaj swobodnie.
W 1936 roku pewny siebie, przystąpił do realizacji jednego z głównych swych dążeń - odbudowy przemysłu zbrojeniowego. Łamiąc Traktat Wersalski początkowo robił to tajnie, a potem już jawnie. W tym samym roku, wkroczył do Nadrenii, co Francja i Anglia skwitowały tylko słownie. Ta bierna postawa skutkowała coraz większą aktywnością Hitlera, aż udało mu się wymóc podpisanie w Monachium w roku 1938 przez Niemcy, Włochy, Anglię i Francję zgody na zajęcie przez Hitlera Sudetów. Potem Hitler wkroczył do Austrii, a roku później - do Czech i Moraw. Wszystko przy milczącej postawie państw trzecich. Kiedy przyszła kolej na Polskę, nasz minister spraw zagranicznych - Józef Beck zapowiedział, że w wypadku agresji naród polski stawi zbrojny opór. Byliśmy pierwszym państwem, które nie zgodziło się na aneksję, prowokując tym samym konflikt zbrojny.
W sierpniu 1939 roku doszło do rozmów niemiecko-rosyjskich. Podpisany w Moskwie pakt Ribbentrop-Mołotow przewidywał podział ziem polskich pomiędzy sąsiadów. Wojna była nieunikniona. Wiedziały o tym państwa zachodnie: Anglia i Francja i zagwarantowały nam pomoc zbrojną. Zatem dopiero w tak drastycznej sytuacji zagrożenia pokoju zdecydowały się wystąpić silnie przeciw Niemcom. Jak się wkrótce okazało, nie był to jeszcze sprzeciw właściwy, bo już w 11 dni po ataku Hitlera na nasz kraj, w Abeville spotkali się dowódcy wojsk francuskich i angielskich, i podjęli decyzję łamiącą dane nam obietnice - o nieutworzeniu frontu na wschodzie.

Krótko, powiązania, jakie proponował Traktat Wersalski, wpłynęły pośrednio na wytworzenie się w państwach przegranych atmosfery sprzyjającej szerzeniu się ideologii faszystowskiej. Ta zaś, nietemperowana, nie powstrzymywana przez inne mocarstwa Europy, doprowadziła swego lidera - Adolfa Hitlera do pozycji agresora i zdobywcy, który dopiero w roku 1939, spotkał się po raz pierwszy ze zdecydowanym, bo zbrojnym oporem w realizacji swych dążeń. (C.Z.)

fot. Wikipedia
Propagandowe zdjęcie pozowane - 1 września 1939 roku, Niemcy wkraczają do Polski.



Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

The Polish Observer 30 (160)

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Największa tajemnica majora Żychonia

Ze wszystkich informacji, jakie otrzymywali alianci podczas II wojny światowej, najwięcej (bo 60 procent) dostarczył polski wywiad. Jedną z  najwybitniejszych, a zarazem najtragiczniejszych postaci „cichego frontu” II wojny światowej, był polski superagent, mjr Jan Żychoń.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Więcej…

The Polish Observer 23 (153)

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com